Dużo herbaty, Cameron Highlands, Malezja

Wygodny klimatyzowany autobus wspinał się po serpentynach wąską drogę przez góry. Wszędzie wokół bogata zieloność malezyjskiej dżungli. Gdzie niegdzie malajskie wioski przy drodze. Aż trudno uwierzyć, że dwie godziny temu opuściłem nowoczesne i często ultraluksusowe wieżowce Kuala Lumpur. Bo teraz widziałem wiele biedy w tych przydrożnyh malajskich wioskach. Myślę, że wiele z nich pozbawionych bieżącej wody.

Kilkadziesiąt minut potem krajobraz otworzył się szeroko a w dole widać było to tu to tam plantacje herbaty w niesamowicie soczystym zielonym kolorze. Autobus dojechał do Tanah Rata w sercu Cameron Highlands. Na zewnątrz przyjemny powiew wiatru i powietrze sporo chłodniejsze niż w ‚ugotowanym’ Kuala Lumpur. Idąc przez Tanah Rata przemknęło mi przez myśl, że to być może to nieco pułapka turystyczna przypominająca mi malezyjskie Zakopane. Na wąskich drogach potworne korki a w sklepach pełno pamiątek. Ale to nic bo spędziłem tam i tak niewiele czasu a wokół miasta krajobraz jest przepiękny.

Niebo wskazywało na ulewę i rzeczywiście nie raz deszcz zmoczył mnie w Cameron Highlands do suchej nitki. Ale mimo to tak bardzo warto zobaczyć tą niezwykłą zieloność plantacji herbaty. W drodze powrotnej z jednej z plantacji po długim marszu kiedy złapał mnie ponownie deszcz tym razem zatrzymałem taksówkę aby powrócić do Tanah Rata. Taksówkarz okazał się bardzo rozmowny.

Pochodził z Kerali w Indiach gdzie wyznawana jest wiara chrześcijańska. Jako młody chłopak wyemigrował do Malezji i znalazł się w Cameron Highlands gdzie pracował jako zbieracz herbaty. Opowiadał mi jak bardzo cięzka jest to praca i bardzo nisko opłacana. Zbieracze herbaty są bardzo często emigrantami z biednych rejonów Azji i są wykorzystywani przez plantatorów. Praca jest bardzo ciężka bo liście herbaty zbiera się na stromych zboczach często w deszczu i chłodzie i z ponad 20 kilogramowym workiem z zebranym liśćmi herbaty na plecach.

Jeszcze raz wyjrzałem przez okno taksówki na niesamowicie fotogeniczne wzgórza z herbatą ale tym razem spoglądałem na nie już nieco inaczej…

 

 

4 uwagi do wpisu “Dużo herbaty, Cameron Highlands, Malezja

  1. Piękne miejsce. Miałam szczęscie, że aż tak nie padało, kiedy tam byłam. I tak, zdecydowanie – Zakopane.
    Kiedy żyłam w Tajlandii widziałam jak ludzie ciężko pracują i jakie otrzymują zarobki… czy to plantacje herbaty, czy jakiekolwiek inne wiejskie tereny w wielu krajach Azji… poza wielkimi miastami jeszcze ciężko o dobrą, uczciwie płatną pracę

    • Śliczna ta zieloność herbaty Mimo deszczu a często ulewy było przepięknie Po prostu byłem tam pod koniec pory deszczowej więc nie dziwota Bardzo cieszę się że los dał mi okazję na rozmowę z tamtym kierowcą i inne spojrzenie Pozdrawiam bardzo ciepło Widziałem Twoje przepiękne zdjęcia z plantacji i dżungli

  2. Przepieknie tam, serce pewnie rośnie jak się na to patrzy. Jak widać system wykorzystywania ubogich jest obecny wszędzie.Chyba najcenniejsze są takie spotkania z miejscową ludnością,najwiecej się człowiek dowie,popatrzy na otaczającą rzeczywistość ich oczami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s