W cieniu bliźniaczych wież, Kuala Lumpur, Malezja

Głos w metrze LRT oznajmił przystanek Kampung Baru. To był mój przystanek. Dzięki wspaniałemu blogowi o Malezji autorstwa Zuzanny Zu in Asia wiedziałem gdzie pragnąłem spędzic moje pierwsze godziny w Kuala Lumpur.  To właśnie na jej blogu znalazłem bardzo ciekwą notkę o niewielkiej dzielnicy Kampung Baru, która jest po prostu zachowaną malajską wioską otoczoną bardzo nowoczesną architekturą Kuala Lumpur. Daje to niezwykłe kontrasty widokowe a sama wioska przyciąga tradycyjną kuchnią malajską. To właśnie tam posmakowałem wegetariańską wersję nasi lemak bardzo tradycyjnej i bardzo smacznej potrawy malezyjskiej na bazie ryżu z mlekiem kokosowym i wieloma możliwymi dodatkami a w moim przypadku wege.

Było już przed wieczorem i tak jak bardzo wielu innych odwiedzających to niezwykle dynamiczne miasto wiedziałem dokładnie gdzie chcialbym zobaczyć pierwsze światła. U stóp Wież Petronas, które w myślach nazwałem sobie ‚Petronaskami’ czekało już na wieczorne światła wiele setek ludzi. Ale teren wokół wież jest spory i nie czułem jakiegoś wielkiego tłoku. Ochładzał mnie wiatr, który potem przyniósł burzę i deszcz i nieco ochłody bo powietrze w Kuala Lumpur jest troszkę jak w łaźni.   Przede mną wieże bliżniaki przepięknie prezentowały się  wspaniale oświetlone. Choć nie są już najwyższymi wieżowcami na świecie to dla mnie są zdecydowanie najpięknejsze poprzez swoją klasyczną symetrię. Zadzierając głowę do góry patrzyłem na nie przez długi czas.

Kuala Lumpur fascynuje różnorodością. W świetnie funcjonującym metrze czy w pociągach widać ludność malajską, chińską, i hinduską ale także sporo przybyszów z krajów zachodnich. Uświadomiłem sobie, że widzę tak wielu młodych ludzi wokół. Miałem nieodparte wrażenie jakby średnia wieku w Kuala Lumpur była sporo poniżej trzedziestu lat. Na kilka godzin przed odlotem przechodziłem przez dzielnicę chińską wsłuchując się w egzotycznie dla mnie brzmiącą muzykę. W restauracji gdzie było pełno lokalnych mieszkańców co jest dla mnie dobrym znakiem – zamówiłem pyszny wege lunch. Spoglądając przez okno na miasto pomyślałem, że na pewno to miasto potrafi przyciągać do siebie młodych ludzi

 

2 uwagi do wpisu “W cieniu bliźniaczych wież, Kuala Lumpur, Malezja

  1. Ta świątynia hinduska na zdjęciach jest świetna, bardzo mi się podobała.
    Wjeżdżałeś na górę wież Petronas? Ja sobie odpuściłam – straszna cena no i długi czas oczekiwania na wolne miejsca.

    • Tak Świątynia Hindu jest śliczna i co ciekawe w sercu Chinatown :^) .. niesamowita rożnorodność tego miasta … na górę nie wjeżdżałem .. nawet nie próbowałem – po prostu podziwiałem wieże z dołu przy zmieniającym się świetle wieczoru … było pięknie .. zerwał się wiatr i przyszła burza . wyglądało to fascynująco :^)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s